Drukuj  

Piszą o nas ...


źródło: http://www.znak.org.pl/?lang1=pl&page1=reviews&subpage1=reviews00&infopassid1=280&scrt1=sn 

Rocznik codziennego użytku
Anna Pawlikowska

 

Już kolejny raz zdumiewającą intuicją wykazują się redaktorzy rocznika Centrum Badań nad Zagładą Żydów IFiS PAN. Za sprawą dramatycznych zwrotów w dialogu katolicko-żydowskim, kwestia postawy Kościoła wobec Holokaustu stała się w tym roku jednym z najgorętszych tematów debaty publicznej.

A przecież cykl wydawniczy rocznika naukowego trudno zaliczyć do szalenie szybkich. Tymczasem po włączeniu się w decydującym momencie do ubiegłorocznej narodowej debaty tomem poświęconym ratowaniu – lub nieratowaniu – Żydów, stawiającym używane w niej stereotypowe argumenty w świetle źródłowych badań historyczno-socjologicznych, w tym roku znów dostaliśmy do rąk ponad 500 stron naukowej argumentacji nie do pominięcia w toczącym się właśnie sporze.

W ostatnich kilku dniach pojawiły się dwie istotne informacje dotyczące Piusa XII. W piątek przyszła wiadomość z Watykanu o tym, że „już” za pięć lat historycy uzyskają dostęp do tajnych archiwów związanych z działalnością tego papieża, którego proces beatyfikacyjny wywołuje protesty środowisk żydowskich, oskarżających go o obojętność wobec Zagłady. „Prawda o Piusie XII wyjdzie na jaw” – głosi tytuł w konserwatywnym polskim dzienniku. 
Ów brak dostępu do archiwów watykańskich jest leitmotivem co najmniej siedmiu kluczowych tekstów V tomu rocznika. Mimo to jego redaktorom udało się pozyskać szereg tekstów wykorzystujących każdy strzęp informacji na temat wszelkich aspektów zarówno postawy papieża Pacellego, jak i w ogóle stosunku Kościoła do rozgrywającej się w Europie Zagłady.

Dziś natomiast, 1 lutego, we wszystkich bodaj polskich mediach można znaleźć wiadomość o dokumentach potwierdzających, że istotnie Pius XII nie zabrał głosu w obliczu dokonującej się pod jego oknami łapanki i deportacji rzymskich Żydów do obozów śmierci. Dla kogoś, kto miał w ręku ostatni tom rocznika Centrum Badań nad Zagładą Żydów, wiadomość ta nie jest żadną rewelacją. Badania historyków koncentrują się bowiem obecnie nie na dowodzeniu, czy papież nie zabrał głos, czy nie – bo wszyscy (oni) wiedzą, że nie – ale na dociekaniu, czy stała za tym jego obojętność wobec losu Żydów, czy jakaś ukryta strategia zmierzająca do ocalenia jak największej ich liczby. Lektura publikacji warszawskiego Centrum przynosi wystarczająco dużo materiału, by samodzielnie wyrobić sobie na ten temat zdanie.

W części zawierającej studia V tom rocznika przynosi jak zwykle znakomity tekst Dariusza Libionki, opisujący postawę hierarchów Kościoła w Polsce wobec dokonującej się na ich oczach Zagłady. Nie trzeba Watykanu, żeby historyka postawić wobec zasadniczych trudności w uzyskaniu dokumentów archiwalnych – z tym, że nasi diecezjalni archiwiści nie obiecują niczego nawet za pięć lat... Niemniej na podstawie całkiem pokaźniej bazy źródłowej warszawskiemu historykowi udało się dokonać nader wnikliwego przeglądu przedmiotowego zagadnienia. Autor odkłamuje stereotypowe, a niepoparte żadnymi dowodami twierdzenia rozmaitych apologetów, przypisujących niektórym biskupom podejmowanie działań na rzecz obrony Żydów. Zauważa, że dla borykających się z bezpardonowym prześladowaniem hierarchów jakiekolwiek działania w obronie Żydów wiązały się z ryzykiem ściągnięcia dodatkowych niebezpieczeństw na głowy wiernych. Stało się to jasne już na początku okupacji, gdy podejmowane przez nich, aby ocalić przed niemieckimi represjami żydowskich konwertytów, nie tylko okazały się zupełnie nieskuteczne, ale wręcz je nasilały. Libionka dowodzi jednak, że biskupi w swojej korespondencji z Watykanem niemal nie zauważali Holokaustu.

Inna rzecz, że nie tylko Żydzi, ale i katolicy w Polsce nie bardzo mogli liczyć na jakiekolwiek wsparcie ze strony Stolicy Apostolskiej. Pasjonujący zapis dyplomatycznych zabiegów ambasadora RP na Watykanie, Kazimierza Pappée, zmagającego się z papieską polityką „neutralności absolutnej” zawiera obszerny artykuł Marka Kornata.

Wspomniane wyżej kontrowersje na temat Piusa XII skłoniły redakcję periodyku do zamieszczenia – obok rzetelnego studium Michaela Phayera – także kuriozalnej apologii przyszłego świętego pióra amerykańskiego jezuity Vincenta Lapomardy, dowodzącego z polemicznym ferworem, że ani jedno zdanie ze słynnego podpisu pod zdjęciem Eugenia Pacellego w Yad Vashem nie odpowiada prawdzie. Ale cóż, logika tego rodzaju wywodów opiera się na przekonaniu, że „prawda”, która ostatecznie „wyjdzie na jaw” za pięć lat, powinna nas oświecić już teraz, w cudowny sposób uwalniając od wszelkich wątpliwości.

W tak zdawkowym tekście nie sposób omówić wszystkich ważnych materiałów, które przynosi V tom „Zagłady Żydów”, a nawet choćby wyliczyć te, do których koniecznie należy zajrzeć. Jak jednak nie wspomnieć o znakomitych tekstach Bożeny Szaynok (o stosunku Kościoła polskiego do Żydów tuz po wojnie), ks. Johna Pawlikowskiego, Tadeusza Bartosia i Stanisława Obirka – każdego z osobna – o relacjach katolicko-żydowskich, czy wreszcie o najlepszej bodaj recenzji z książki ks. Waldemara Chrostowskiego „Kościół, Żydzi, Polska”, pióra Janusza Salamona SJ...
Jeśli się do tego doda omówienia kilkunastu światowych publikacji, głównie koncentrujących się na wiodącym temacie numeru, nie sposób oprzeć się przekonaniu, że to opracowanie stanowi niezbędny oręż dla najbardziej palących dyskusji, które toczą się na polskim – i nie tylko – forum publicznym.

Anna Pawlikowska

źródło: http://www.znak.org.pl/?lang1=pl&page1=reviews&subpage1=reviews00&infopassid1=280&scrt1=sn

 

 


Copyright © tekst i zdjęcia  Centrum Badań nad Zagładą Żydów IFiS PAN [jeżeli nie zaznaczono inaczej]
www.holocaustresearch.pl